Zabudowa kuchni w siedmiu aranżacjach

Opinii 0

Wybór mebli kuchennych do zabudowy najczęściej zależy od metrażu i architektury pomieszczenia. Wymarzona kuchnia to oczywiście taka na planie kwadratu albo szerokiego prostokąta – jest ustawna, pozwala na wygodne gotowanie, a nawet umieszczenie stołu z krzesłami. Ale co, gdy nie mamy do dyspozycji wielkiego metrażu albo funkcjonalnego planu mieszkania? Podpowiadamy, jakie są wady i zalety najpopularniejszych kuchennych zabudów.

Zabudowa w linii prostej

zabudowa kuchni

To rozwiązanie do małych, wąskich, otwartych bądź usytuowanych we wnęce kuchni. Wszystkie sprzęty i meble znajdują się w jednej linii. Niestety w takim przypadku trudno zastosować zasadę „trójkąta roboczego”, który wyznacza układ pomiędzy lodówką, zlewozmywakiem i kuchenką. W jednorzędowej zabudowie należy więc ustawić je w odpowiedniej kolejności – dla osób leworęcznych ciąg powinien zaczynać się lodówką po lewej stronie, dla praworęcznych – analogicznie po prawej. Jeżeli metraż na to pozwala, dobrze zachować pomiędzy tymi sprzętami ok. 120 cm odległości, tak by wygodnie się pracowało.

 

Optymalna długość blatu roboczego w jednorzędowej zabudowie nie powinna być większa niż 360 cm – inaczej odległości do pokonania będą zbyt duże. Jeśli jednak do zagospodarowania mamy większą przestrzeń, na krańcach najlepiej umieścić szafki z rzadziej używanymi sprzętami albo małą spiżarkę. Gdzie w takiej kuchni miejsce na stół? Jeśli to długie i wąskie pomieszczenie być może uda się wygospodarować trochę przestrzeni na blat na składanych wspornikach – gdy nie będzie potrzebny, można go złożyć. W otwartej kuchni jednorzędowa zabudowa nie będzie przyciągać uwagi, jeśli dopasujesz ją do koloru ścian, wybierzesz fronty bez uchwytów, a szafki poprowadzisz po sam sufit.

 

 

Dwurzędowa zabudowa kuchni

dwurzędowa zabudowa kuchni

To najlepszy wybór do długiej i wąskiej zamkniętej kuchni. Tak urządzone wnętrze wyda się bardziej przytulne. Szafki oraz sprzęt AGD znajdują się na dwóch przeciwległych ścianach. Ich rozmieszczenie nie powinno być przypadkowe. Zlew i lodówkę najlepiej umieścić w jednym rzędzie, w przeciwległym – kuchenkę oraz palnik. W tym przypadku można śmiało posiłkować się zasadą trójkąta roboczego: między zlewem a lodówką zachować minimum 120 cm odstępu i tyle samo między płytą grzewczą i lodówką. Pomiędzy rzędami zabudowy dobrze też zostawić 90-120 cm przestrzeni – pozwoli to na swobodne poruszanie się po kuchni, pełny wysuw szuflad czy otwarcie drzwiczek piekarnika.

 

Jednak taka zabudowa może zmęczyć wizualnie. Można urozmaicić ją na przykład stosując na dole pełne fronty, a na górze otwarte półki bądź zabudowę z mlecznego szkła albo w innym kolorze. Niestety w takiej kuchni trudno będzie zmieścić stół, tak by nie przeszkadzał w pracy.

 

 

Kuchnia w kształcie litery L

kuchnia w kształcie litery L

Taki układ najczęściej spotykamy w wąskich i długich kuchniach, w których nie ma miejsca na zabudowę dwurzędową. Dzięki niemu wnętrze wizualnie się skróci. Sprawdzi się też w pomieszczeniach na planie kwadratu, gdy przy jednej ze ścian ustawiony jest stół. To też jedno z najczęściej stosowanych rozwiązań dla aneksów kuchennych, a jego uzupełnieniem jest często wyspa kuchenna.

 

Jak poradzić sobie w takim układzie z ergonomią pracy? Śmiało można posiłkować się zasadą trójkąta roboczego. Przy dłuższej ścianie najlepiej umieścić kuchenkę oraz zlew, w kącie – lodówkę (minimum 40 cm od ściany). Gdy jest to bardzo małe pomieszczenie, krótszą część planu dobrze zagospodarować na blat pomocniczy i miejsce do przechowywania.

 

W zabudowie na planie litery L bardzo ważne jest wygodne zagospodarowanie strefy narożnej. Oczywiście w sprzedaży jest wiele szafek bez dodatkowych udogodnień, ale korzystanie z nich będzie bardzo niepraktyczne – by wyciągnąć coś z głębszej części mebla, trzeba wyjąć część zawartości lub mocno zanurkować do środka. Z pomocą przychodzą półki obrotowe, systemy typu magic corner (na zewnątrz można wysunąć wszystkie półki), półki narożne, a nawet specjalne profilowane szuflady.

 

 

Kuchnia na planie litery U

kuchnia w kształcie litery U

Taką zabudowę często spotykamy w zamkniętej kuchni z oknem, które znajduje się zwykle na krótszej ze ścian. To wygodny układ, który pozwala wydzielić wszystkie potrzebne do pracy strefy. Łatwo tu o nadmiar, który może przytłoczyć wizualnie. Dlatego najlepiej na krótszej ze ścian zrezygnować z górnej zabudowy, a jeśli znajduje się pod oknem umieścić tam zlew – o wiele przyjemniej zmywa się naczynia, mając przed sobą ładne widoki – pamiętajmy jednak o składanej wylewce baterii, inaczej nie otworzymy okna!

 

Na jednej z dłuższych ścian można zrezygnować z górnej zabudowy albo w miejsce szafek wybrać otwarte półki. Kolejna opcja, to wykorzystanie dłuższej ściany na małą spiżarnię i zabudowanie jej jednolitą płaszczyzną szafek aż po sam sufit. By taka zabudowa nie przytłoczyła, można wykonać ją z frontów pod kolor ściany, najlepiej bez uchwytów i otwieranych na dotyk – będą bardzo dyskretne. Niestety, w takiej kuchni brak miejsca na stół. Jeśli jest to otwarte pomieszczenie, z salonem warto połączyć je wyspą – przy okazji zyskamy miejsce na wspólne posiłki.

 

 

Kuchnia w kształcie litery G

kuchnia w kształcie litery G

Gdzie sprawdzi się taka zabudowa? W sporej kuchni na planie kwadratu albo w otwartej na salon. Bardzo często stosuje się ją też w przypadku aneksów we wnęce – dwa najkrótsze boki tworzą półwysep kuchenny, który jest świetną przegrodą od salonowej części wnętrza.

 

Półwysep od strony salonu może też być nieco wyższy niż pozostała zabudowa – w ten sposób zasłonimy kuchenny bałagan. W kuchni na planie litery G zabudowa zajmuje minimum 240 cm głębokości. Tak samo jak w przypadku zabudowy w kształcie litery U, lepiej nie meblować każdej ze ścian po sam sufit i zróżnicować wykończenie szafek. Do wykorzystania będziemy mieli też nawet trzy narożniki – warto zainwestować w trwałe i dobre systemy obrotowych szafek, czasem niezbędny będzie narożny zlew.

 

 

Kuchnia z wyspą

kuchnia z wyspą

Taki układ pokochaliśmy na początku lat 90., a duży udział w tym miały amerykańskie filmy i seriale. Bo to zupełnie coś innego niż znaliśmy dotychczas: w kuchni z wyspą można gotować twarzą do gości, a nawet zaprosić ich do wspólnego pichcenia. Wyspa razem z hokerami sprawdzi się też jako domowy stół barowy, zyskamy także dodatkowe miejsce do przechowywania.

 

Same zalety! Nie każdy może sobie jednak na taki układ pozwolić – wyspa potrzebuje przestrzeni. W przypadku, gdy jest to zamknięte pomieszczenie, jego powierzchnia musi wynosić minimum 18 m2. Dlatego znacznie częściej spotykamy takie rozwiązanie w otwartych wnętrzach, w których wyspa wizualnie oddziela kuchnię od salonu. Najczęściej towarzyszy zabudowie jednorzędowej, na planie litery U lub G. Pamiętajmy o ergonomii – wokół wyspy dobrze zostawić bezpieczną odległość 120 cm, tak by wygodnie było się poruszać i sięgać do szafek. Jeśli nie chcemy montować w wyspie sprzętu AGD, wystarczy nam wolnostojący mebel w formie podwyższonego stołu z szufladą lub półką pod blatem.

 

 

Wyspa z płytą grzejną

Jeśli na wyspie chcemy zamontować płytę grzejną, blat powinien mieć nie mniej niż 110x150 cm. Okap można powiesić bezpośrednio nad wyspą (np. taki, który jest jednocześnie lampą) albo zamontować model wysuwany bezpośrednio z blatu.

 

 

Wyspa ze zlewem

Innym sposobem na zachowanie ergonomii pracy jest umieszczenie w wyspie zlewu – jeśli dodamy do tego baterię ze składaną wylewką i zlew z zamknięciem, nikt się nie zorientuje, co kryje się w tej części kuchni.

 

 

Wykończenie wyspy

Jak wykończyć wyspę? Od strony salonu można pokryć ją panelami nawiązującymi do frontów kuchennych, boazerią, okładziną z cegieł czy kamienia albo obudować płytami K-G pomalowanymi pod kolor ścian. Krótsze boki to świetne miejsce na półki na wino albo regały na książki kucharskie.

 

 

Kuchnia otwarta na salon

kuchnia otwarta na salon

Zamknięta czy otwarta? To jeden z najczęstszych kuchennych dylematów. Każde z rozwiązań ma tyle samo fanów, co przeciwników.

 

 

Kuchnia otwarta – zalety

Komu posłuży otwarcie kuchni na salon? Przede wszystkim posiadaczom małych kuchni – wyburzenie ściany działowej i połączenie jej z sąsiednim pokojem powiększy optycznie przestrzeń, wnętrze będzie też bardziej doświetlone. Zadowolone będą również osoby celebrujące gotowanie – w otwartej kuchni można gotować i jednocześnie rozmawiać z gośćmi.

 

 

Kuchnia otwarta – wady

Do zdecydowanych minusów należą zapachy – trzeba zawczasu pomyśleć o dobrej wentylacji i uzbroić się w okap lub pochłaniacz o większej mocy.

 

Jeśli zależy nam, by kuchnia w otwartym wnętrzu nie rzucała się w oczy, wybierzmy dyskretne meble kuchenne do zabudowy bez uchwytów i otwartych półek, najlepiej w kolorze ściany, w całym wnętrzu wybierzmy jednolitą podłogę np. parkiet, deski czy żywicę epoksydową, lodówkę schowajmy w zabudowie.

 

Radykalnym rozwiązaniem są zabudowy chowane za składanymi drzwiczkami. Gdy nie gotujemy, zamykamy zabudowę i całość wygląda jak szafa wysoka po sam sufit. Kiedy z kolei chcemy podkreślić funkcję tej części wnętrza, zróżnicujmy wykończenie podłogi – w kuchni płytki, w salonie drewno, oddzielmy ją od części wypoczynkowej wyspą albo długim stołem, wyeksponujmy AGD i kuchenne dodatki.