Kącik jadalniany

Opinii 0

W tej niewielkiej kuchni brakowało miejsca do jedzenia, ale nasza architektka zaproponowała dwa sprytne rozwiązania. Dzięki nim zrobiło się wygodnie i zobaczcie sami, jak efektownie.

 

Miejsce: wąska (szer. 2,1 m), nieustawna kuchnia o powierzchni 7,5 m², w mieszkaniu z wielkiej płyty. Dla kogo: dla dwojga młodych ludzi, którzy chcieliby, mimo niewielkiej przestrzeni, razem przygotowywać posiłki, jeść śniadania, przysiąść na kawę z gościem, czasem w samotności popracować.

ZAŁOŻENIA

Celem było stworzenie mobilnego miejsca do siedzenia dla 2-3 osób, które nieużywane, nie będzie zajmowało cennej przestrzeni; nadanie kuchni indywidualnego, bardziej „pokojowego” charakteru.

 

 

 
PLAN KUCHNI
 
1. Lodówka z zamrażarką
2. Płyta ceramiczna
3. Wpuszczany zlew z kwarcogranitu
4. Modułowe opuszczane blaty
 

MOCNE STRONY PROJEKTU

  • Niekonwencjonalne żywe kolory.
  • Wprowadzenie sztuki do kuchni (motyw z Mondriana).
  • Wygodne jednostronne rozplanowanie zabudowy.
  • Składane blaty.

DUŻO PRZESTRZENI

Swobodny dostęp do szafek standardowej głębokości 60 cm, stojących równolegle po obu stronach pomieszczenia, jest możliwy wtedy, gdy między nimi znajduje się wolna przestrzeń szerokości 120 cm. Niestety, w tej niedużej kuchni (2,1x3,65 cm) takie rozwiązanie nie wchodziło w grę. Architektka zaproponowała więc ciąg zabudowy z szafkami dolnymi i górnymi tylko na lewo od wejścia. Pod oknem natomiast zawiesiła trzy modułowe blaty. W zależności od potrzeb pozwalają one stworzyć stolik szerokości od 50 cm (dla jednej osoby) do 150 cm (dla trzech osób). Rozłożone powiększają też roboczą powierzchnię blatu zabudowy. W dzień stoliki oświetlone są słońcem. Wieczorem, zwłaszcza przy pracy, miejsce doświetla przymocowana do ściany lampa na wysięgniku. Wolną przestrzeń na ścianie obok okna wykorzystano na otwarte półki. Na ścianie po prawej zamocowano mocne haki, na których wiesza się krzesła nieużywane w danej chwili. Złożone są płaskie, nie przeszkadzają osobom korzystającym z kuchni.

KOLOROWA GEOMETRIA

Indywidualny styl wnętrza wyznaczają barwy. Architektkę zainspirowała twórczość holenderskiego malarza Mondriana. Wybrała biel z geometrycznymi czarnymi liniami podziałów, a jako uzupełnienie – płaszczyzny żółte, czerwone i niebieskie. Podziały 
to czarne obramowania blatów, poziome i pionowe wykończenie lodówko-zamrażarki, rytm fugi. Takie linie pojawiają się na blacie stolika – opuszczony wygląda jak fragment obrazu. Barwne pola według „mondrianowskiego kodu” stanowią też: część frontów szafek, blat, półka i krzesła. Biel optycznie powiększa wnętrze, dlatego jest jej tu dużo. Białe są rolety, fronty z lakierowanego na wysoki połysk MDF-u, kuchenka, także pas płytek (20x20 cm). I tu pojawiają się charakterystyczne linie, w formie czarnej fugi (3 mm). 
Do całości dopasowano łagodne kolory ścian (jasnoszara farba lateksowa) i posadzki (szara żywica epoksydowa), okolonej białym cokołem wys. 11 cm. Jasny jest blat z kwarcogranitu i wpuszczany zlew. Dla kontrastu techniczne reflektory na suficie i lampa są czarne.

LICZY SIĘ SZCZEGÓŁ

Wyrazista zabudowa wymagała subtelnych detali. Szafki pozbawione są zwykłych uchwytów. Dociskowy system otwierania nie sprawdziłby się na lśniących frontach, ponieważ zostają na nich ślady palców. Dlatego projektantka zaproponowała nieznaczne obniżenie frontów szafek i ścięcie ich górnych krawędzi pod kątem 45 stopni. Otwiera się je, pociągając za niewidoczne z zewnątrz zagłębienie. 

ZAŁOŻENIA

Wygospodarowanie funkcjonalnego minikącika do jedzenia dla dwóch osób; wnętrze wyposażone supernowocześnie, ale bardziej eleganckie, ocieplone naturalnymi materiałami wykończeniowymi.

 

PLAN KUCHNI
1. Lodówka z zamrażarką
2. Płyta gazowa
3. Zlew dwukomorowy stalowy
4. Modułowy, wysuwany spod blatu stolik

MOCNE STRONY PROJEKTU

  • Elegancja osiągnięta prostymi środkami.
  • Powiększenie przestrzeni.
  • Połączenie nowoczesności z przeszłością.
  • Zastosowanie forniru czeczotowego.

ZABUDOWA W KSZTAŁCIE LITERY L

W tej wersji zaproponowano ciąg zabudowy kuchennej w kształcie litery L – na lewo od wejścia i na wprost niego. Ostatni moduł, pod oknem, jest wysuwaną ramą-stolikiem. Może mieć długość od 60 do 120 cm – chowa się dzięki systemowi szyn pod fragmentem blatu. Taka konstrukcja nie koliduje 

z szafką w samym rogu – jest ona w pełni funkcjonalna, a wygodę korzystania z niej zapewnia system cargo (wysuwane kosze). Architektka wybrała gruby blat (38 mm), który tworzy dla dolnych szafek rodzaj ramy. Ma on nieco wysunięte krawędzie, co jest praktycznym rozwiązaniem, bo fronty mniej się brudzą 
w czasie gotowania. By dodać wnętrzu lekkości, projektantka zrezygnowała z górnych szafek na rzecz otwartych półek. Ulokowanie zlewu pod oknem gwarantuje światło przy pracy, a także miły widok. Konieczna była tu bateria umożliwiająca otwarcie okna (podokienna składana lub z wyciąganym korpusem). Wieczorne oświetlenie zapewnią trzy wydajne lampy sufitowe i kinkiet nad stołem. Stołki są bardzo praktyczne – mogą posłużyć za dodatkowe pomocniki-stoliki; nadają się do składowania jeden na drugim, co oszczędza miejsce.

DREWNO I STAL

Poprzez zestawienie materiałów i form architektka osiągnęła założony efekt eleganckiej mieszanki nowoczesności z duchem art déco i elementami eko. Zastosowała: futurystyczne kształty (walcowate pochłaniacz i stołki, kinkiet), techniczną stal, biel i czerń w towarzystwie drewna surowego (stołki, akcesoria) i tego bardziej wyrafinowanego, czyli czeczoty (fronty szafek). Do tego idealnie pasuje nietypowa dla kuchni posadzka – bruk dębowy (10x10 cm), zaimpregnowany i pokryty białą lśniącą farbą olejną. W tej wersji, podobnie jak w poprzedniej, przestronności dodają delikatne barwy i połysk powierzchni. Wyraziste akcenty to czerń chłodziarko-zamrażarki i kuchenki oraz intensywny wzór czeczoty. Równoważą je jasne płaszczyzny ścian, w tym jedna z tapetą w subtelny motyw (winylową na flizelinie), blatów, podłogi, stolika, także białe żaluzje oraz szklane lampy. Usłojenie czeczoty jest tak bogate, że zwykłe uchwyty psułyby piękny wygląd frontów. Na takim wzorze nie widać jednak śladów palców, wybrano więc dociskowy system otwierania.

PODŁOGA W BIELI

Olejna farba na posadzce daje szczelną trwałą powłokę, ale zakrywa rysunek drewna. Użycie oleju pozwoli nadać kolor, a jednocześnie zachować ciekawą fakturę dębowych kostek.

STOLIK JAK SZUFLADA

Ma kształt odwróconej litery L. Aby spełniał swoją funkcję (wysuwanie), musi być zamocowany na solidnym mechanizmie jezdnym. Panel z przodu, zamiast nóżek, zapewnia mu stabilność. Pomysł prosty i niedrogi w realizacji.

 

Projekt i opracowanie Kaja Kowacz/ wizualizacje Arkadiusz Czerniak