Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Podróż za chlebem

Podróż za chlebem

Musiał do Polski przyjechać Szwajcar, żebyśmy poznali smak staropolskiego chleba Hruby. W biopiekarni Petera Stratenwertha można nie tylko kupić kilka rodzajów pieczywa z ciemnej mąki, ale i przyjrzeć się, jak się je wypieka.

Peter przyjechał na zaproszenie wiejskiego kółka ekologicznego. Wcześniej skończył w Szwajcarii szkołę rolniczą oraz kurs uprawy i hodowli biodynamicznej. Pracował też na kilku farmach ekologicznych. I marzył o lepszym świecie. Protestował przeciwko elektrowniom atomowym, występował w obronie zagrożonych gatunków. Po przyjeździe do Polski nie chciał być jednak tylko doradcą. Kupił więc na Mazowszu małe gospodarstwo, żeby dawać przykład. Przedwojenny dom, kamienna obora i drewniana stodoła nie miały bieżącej wody ani kanalizacji. Pierwszą krowę pożyczył mu sąsiad.

Peter szukał własnej drogi. Okoliczni rolnicy utrzymywali się głównie z plantacji truskawek, on postanowił piec chleb. Bo pieczywo to dla niego podstawa zdrowego żywienia. Początki nie były łatwe, a i dzisiaj życie Petera nie jest usłane różami. „Uprawa ekologiczna to ciężka praca. Potrzeba zaangażowania i uporu. Tym bardziej, że nie ma z tego dużych pieniędzy” – opowiada. Wytrwał dzięki pomocy żony Ewy i pięciu córek. I dzięki kolejnym sukcesom. Od dziewięciu lat jego piekarnia ma certyfikat ekologiczny, a od zeszłego roku nazwa chleba Hruby jest zastrzeżona. To staropolskie określenie pieczywa razowego, gruboziarnistego. Chleb znany jest klientom kilkudziesięciu sklepów. „Codziennie odbieramy telefony od ludzi, którzy mówią, że jedzą tylko nasz chleb, że jest pyszny” – uśmiecha się Peter. To pomaga wstać w poniedziałek o świcie. W piekarni potrzeba dzisiaj dużo więcej ziarna niż Peter sam może wyprodukować. Kupuje je więc w certyfikowanych ekologicznych gospodarstwach. „Bo dobry chleb zaczyna się od zboża, które nie rosło na pestycydach” – mówi.

Raz w tygodniu po Grzybowie i okolicy roznosi się piękny zapach. Poniedziałkowy wypiek to święto. O świcie trzeba zacząć mielić ziarna zbóż. Wtedy w młynie wszystko jest białe: drewniane deski, włosy, rzęsy i broda Petera. Dzień wcześniej, w niedzielę, gospodarz rozpala w ceglanym piecu olchowymi szczapami. Piec rozgrzewa się jakieś dwadzieścia godzin, ale też bardzo długo stygnie. Po poniedziałkowej sesji, aż do środy będzie na tyle ciepły, że można w nim upiec bułki czy ciasteczka. Czasami, kiedy do piekarni przyjeżdżają wycieczki szkolne, piec nie stygnie przez tydzień.

Wizyty szkół w grzybowskiej biopiekarni to kolejny powód do dumy. „Mamy już terminy zarezerwowane do 2010 roku. Na stałe współpracujemy z kilkudziesięcioma szkołami w Warszawie i okolicach” – mówi Peter. Przez lata osobiście woził chleb do sklepów ze zdrową żywnością, na kiermasze, do restauracji. Dzisiaj ma nawet propozycje, by swoje żytnie, pszenne i orkiszowe pieczywo eksportować. Ale ponieważ praca przy wypieku chleba to nadal wielki wysiłek, Peter robi to raz w tygodniu. Piekarnia jest miejscem, które integruje lokalną społeczność wioski. „Nasi pracownicy lubią tu przychodzić, mają przyjemność ze wspólnego pieczenia – mówi Peter. – Ten chleb jest bardzo ważny dla mnie samego i dla mojej żony. Nie wyobrażamy sobie, że miałoby go nie być”. Co by zrobił, gdyby dostał milion złotych? „Zbudowałbym nową piekarnię. Większą” – odpowiada bez wahania.

PRZEPIS NA CHLEB PETERA
Zaczyn: 1 fi liżankę mąki żytniej połączyć z 1 fi liżanką wody i 1 łyżką stołową soku z kapusty kiszonej. Odstawić w ciepłe miejsce na 6 – 10 godzin, do wyrośnięcia. Resztę zaczynu można trzymać w lodówce przez parę tygodni i użyć przy następnym pieczeniu. Trzeba go tylko wcześniej wyjąć, rozrobić z ciepłą wodą i dodać mąkę.
Chleb: 1 kg mąki żytniej razowej wymieszać z dwiema fi liżankami zaczynu, dodawać ciepłej wody z 20 g soli, aż powstanie miękkie ciasto. Woda i mąka w proporcjach 1:1. Dobrze wyrobić ciasto i odstawić na godzinę w miejsce o temperaturze 20 – 30°C. Zagnieść ciasto, przełożyć do formy posmarowanej olejem, zostawić do wyrośnięcia na 3 do 6 godzin. Piec chleb około godziny w piekarniku nagrzanym do temperatury 240°C.

tekst Agnieszka Rodowicz stylizacja Basia Dereń-Marzec zdjęcia Cezary Hładki

zobacz produkty
Wczytywanie...