Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Między barwami

Olga i Georges uwielbiają nasycone kolory, kolekcjonują też sztukę i bibeloty z różnych stron świata. W ich mieszkaniu na warszawskiej Białołęce przenikają się kultury i style, powaga i żart, tworząc pełen ciepła klimat.

KTO TU MIESZKA?
■ Olga, fotoedytorka w magazynie wnętrzarskim, w wolnych chwilach pochłania literaturę latynoamerykańską.
■ Georges jest pisarzem i wykładowcą na wydziale orientalistyki; entuzjasta sztuki i dobrej kuchni. Oboje lubią odkrywać nowe miejsca w mieście i na świecie.

Bliski Wschód. Georges pochodzi z Syrii i choć od ponad trzydziestu lat mieszka w Polsce, nie zapomina o swoich korzeniach. Co roku odwiedza z żoną rodzinne Aleppo. Te wyjazdy to dla nich także okazja, by przywieźć jakiś drobiazg dla domu. Olga już podczas pierwszej wizyty w ojczyźnie męża zakochała się w syryjskich tkaninach i biżuterii. Pięknie haftowanych obrusów używa jako narzut na łóżko, a naszyjniki z paciorków lub z misternymi wisiorami nosi niemal zawsze. „Niektóre z nich mają nawet po sto pięćdziesiąt lat, ale w Syrii nie są jeszcze dość stare, by uchodzić za antyki.  Nie kosztują zresztą tyle co one. Można je też swobodnie wywozić z kraju – tłumaczy Georges i dodaje: – Dla turystów z Europy taka wiekowa pamiątka jest prawdziwą gratką”. W zbiorach gospodarzy podobną metrykę mają niektóre figurki oraz miniaturowe ryciny ze starych ksiąg. Te cenne ilustracje oprawili w ramy. Wspaniale urozmaicają domową galerię obrazów.

Barwna para. Oboje nie znoszą szarości i nijakości, uciekają od niej. Ubierają się kolorowo i tak też mieszkają. Ściany pomalowali w mocnych tonacjach. Nie mieli żadnych wątpliwości co do odważnych połączeń – dojrzałej oliwki z głęboką zielenią w salonie czy czerwieni z fioletem w sypialni. Doborem odcieni zajmował się Georges, ale, jak sam mówi, nie potrafi dokładnie określić źródła inspiracji. „Nie miałem od razu gotowej wizji w głowie. Porównywałem próbki różnych farb, eksperymentowałem. Obserwowałem też otoczenie, bo wychodzę z założenia, że skoro w przyrodzie pewne zestawienia się sprawdzają, dlaczego nie miałyby być dobre w mieszkaniu. Ostateczny wybór podyktowała jednak intuicja” – stwierdza gospodarz. Kieruje się nią również w kuchni. Z pasją łączy pełne aromatycznych przypraw smaki Wschodu z europejskimi, tworząc swoje znakomite autorskie dania. „Rozpieszcza nimi rodzinę i znajomych. Zgodnie twierdzą, że jest wyśmienitym kucharzem” – chwali zdolności męża Olga.

Z miłości do rzeczy. Przed kilku laty ich stale rosnąca liczba skłoniła oboje do poszukania większego lokum. W obecnym 65-metrowym dwupoziomowym mieszkaniu mają nareszcie pole do popisu. Obrazy, które na ścianach kawalerki trudno było wyeksponować, tu doczekały się swojego miejsca, dla figurek gospodarze zakupili nawet osobny regał. Prosty mebel Olga pociągnęła czerwoną farbą, by bardziej pasował do orientalno-egzotycznej kolekcji. To unikalna mieszanka. Chińscy wojownicy ze słynnej Armii Terakotowej (w wersji zminiaturyzowanej) obok syryjskich naczyń zdobionych arabeskami i szkliwionych figurek z Mediolanu robią wrażenie. Podobnie jak maski afrykańskie czy kamienna rzeźba z Wysp Wielkanocnych ustawiona w salonie. Nie brakuje wśród tych zbiorów i polskich akcentów. Olga ma słabość do ćmielowskiej klasyki – figurek kotów, kogutów i kobiet projektu Lubomira Tomaszewskiego. „Zdarza nam się kupować także okazy kiczowate, jakim jest choćby figurka psa grzebiącego w ziemi – tłumaczy pan domu. – Spodobał nam się jednak, bo jest zabawny i ma charakter. I o to właśnie chodzi!”.

Więcej niż hobby. Fascynację sztuką Georges wyniósł z domu. Siostra w młodości malowała, brat ukończył akademię sztuki i jest zawodowym artystą plakacistą. W swojej kolekcji Georges ma kilka rysunków Toma – akademickie próby, które być może ocalił od wyrzucenia. Bo choć sam nigdy nie chwycił za pędzel czy ołówek, jest wrażliwy na piękno. Olga zaraziła się pasją męża i razem z nim odwiedza targowiska sztuki w poszukiwaniu nowych grafik i obrazów. Ich ulubionym jest to organizowane przez studentów warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych na dziedzińcu uczelni. „Można tam kupić prace początkujących, ale obiecujących artystów” – rekomenduje Olga. Przetrząsają także warszawskie targi staroci, zwłaszcza ten na Kole, gdzie przy odrobinie szczęścia można natknąć się na prawdziwe perełki. Do całego bogactwa barw, wzorów i stylów Olga i Georges wybrali proste współczesne meble. Mówią, że to rozsądne wyjście, by trochę poskromić różnorodność wystroju.

ATUTY TEGO WNĘTRZA
■ Dobór odcieni farb na ściany. Nawet te ciepłe mają głębię, więc wnętrza nie wydają się ciasne. Tworzą też przytulny, nawiązujący do Orientu klimat.
■ Kolory są doskonałym, spinającym całość tłem dla obrazów oraz drobiazgów w najróżniejszych stylach.

tekst Magdalena Majewska zdjęcia Marcin Czechowicz stylizacja Magdalena Brejdygand

zobacz produkty
Wczytywanie...
Wczytywanie...
Wczytywanie...