Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Mazury po godzinach

Mazury po godzinach

Piątkowe popołudnie to ulubiona pora Grzegorza. Właśnie wtedy pakuje się i rusza do swojego domku w Lipowie. Na wsi czekają na niego spokój i przestrzeń. Z tych weekendowych wakacji zawsze wraca pełen pozytywnej energii.

KTO TU MIESZKA?
■ Grzegorz, radca prawny z Warszawy. Wolne chwile w stolicy spędza na czytaniu i słuchaniu muzyki klasycznej. W domku w Lipowie chętniej delektuje się muzyką przyrody – wiosną śpiewem skowronka, a jesienią odgłosami jeleni na rykowisku.

Kwestia sentymentu. Kupując dom na Mazurach, Grzegorz spełnił młodzieńcze marzenie. Już w dzieciństwie spędzał każde wakacje u mieszkającego tam dziadka. Do dziś pamięta beztroskie zabawy z dziećmi z sąsiedztwa i niepowtarzalny wiejski klimat. Jako student prawa też chętnie wracał w te strony. Przyjeżdżał z plecakiem, namiotem i grupą przyjaciół. Organizowali wycieczki rowerowe po okolicy, a wieczorami bawili się przy ognisku. Po latach wrócił w strony, z którymi wiązały się najmilsze wspomnienia. Okazało się, że ktoś w okolicy ma do sprzedania nieduży domek z 1939 roku. Dobrze utrzymany, od razu spodobał się Grzegorzowi. Nie przeraził go brak wygód – zamiast toalety była wygódka za stodołą, za to ucieszył fakt, że niedawno doprowadzono wodę. „Podczas spotkania właścicielka zaproponowała mi, żebym zatrzymał się w domku na próbę i sprawdził, jak się w nim mieszka. Właśnie zbliżał się długi majowy weekend, więc pomyślałem: dlaczego nie! Kilkudniowy pobyt sprawił, że zakochałem się w tym miejscu” – opowiada Grzegorz i dodaje: „Wkrótce potem dobiliśmy targu”.

Z remontem czekał dwa lata. „Potrzebowałem czasu, by dokładnie przemyśleć, jak dom ma wyglądać” – wyjaśnia. – „Zależało mi na zachowaniu jego sielskiego charakteru, ale konieczna była także modernizacja”. Architekt Grzegorz Rogacki zaczął od projektu ganku. Z trzech naszkicowanych wersji Grzegorz wybrał tę, która łączyła stare z nowym, czyli drewniano-kamienną konstrukcję sprzed lat z funkcjonalnym zadaszeniem z nowoczesnego materiału – pleksiglasu. Na kolejnym etapie prac ocieplono budynek styropianem. Było to konieczne, bo nawet przy intensywnym ogrzewaniu domu właściciel narzekał na zimno. Dodatkowo dla doświetlenia poddasza wstawiono dwie lukarny. Zwiększyła się przez nie powierzchnia dachu. Kiedy na nowo układano zdjęte wcześniej i oczyszczone dachówki, okazało się, że ich nie wystarczy. „Ponieważ zależało mi na oryginalnych, zacząłem wypytywać w okolicy, czy ktoś nie ma dachówek do sprzedania. Pewnego dnia mi się poszczęściło. Trafiłem na rozbiórkę starego domu. Te elementy z odzysku udało się idealnie wpasować w mój dach” – cieszy się gospodarz.

Zmiany od środka. Architekt wyburzył część ścian i z kilku ciasnych klitek stworzył wygodną, przestronną strefę dzienną z kuchnią oraz jadalnią otwartymi na salon. W przestrzeni parteru udało się nawet wygospodarować oddzielny pokój gościnny. Grzegorz chciał zachować tradycyjną kuchnię kaflową. Wymyślił też, żeby dobudować do niej piec chlebowy i połączyć je wspólnym wylotem kominowym. „Zduna, który podjąłby się zbudowania takiej konstrukcji, szukaliśmy w całej Polsce, a znaleźliśmy… pod Warszawą” – wspomina właściciel. Pan Darek z firmy Ekspresja Ognia wykonał pracę na medal. Do zamieszkania przystosowany został również nieużywany dotąd strych. „Dwie sypialnie pod skosami mają swój niepowtarzalny urok” – przyznaje zadowolony gospodarz.

Remont domu trwał prawie rok. Grzegorz przyjeżdżał do Lipowa w każdy weekend, przywożąc ze sobą materiały wykończeniowe. Większość wyposażenia kupił na miejscu, w Lipowie, a bibeloty – na targu staroci w Pieckach. Dzięki tym rzeczom powstały przytulne wnętrza harmonizujące z widokiem za oknem. „Gdy tu przyjeżdżam, zaczynam żyć w zupełnie innym rytmie, zapominam o świecie” – przyznaje właściciel. Tu jest jego drugi dom, tu ma zaprzyjaźnionych sąsiadów i ulubione miejsca. „Nieważne, jaka jest pora roku – atrakcji nigdy nie brakuje. Wiosną miło się spaceruje po lesie i nawet można spotkać na drodze daniele. Lato oferuje chłodzące kąpiele w jeziorze, jesień kusi grzybobraniem i czaruje pejzażami utkanymi z mgieł. Zimą czekają łyżwy i biegówki” – wylicza Grzegorz. W wiejskim domu spędza każdą wolną chwilę, ale wciąż mu mało. Chciałby jeszcze znaleźć czas na... samodzielne pieczenie chleba.

ATUTY TEGO WNĘTRZA
■ Sielankowy klimat
■ Połączenie tradycji z nowoczesnymi elementami w stylu modern country
■ Światło i przestrzeń

ULUBIONE ADRESY
■ „Dziki Ryż” w Warszawie, ze świetną hinduską kuchnią
■ „Oberża pod Psem” Krzysztofa i Danuty Worowców w Kadzidłowie. Jej wnętrze jest jednocześnie muzeum tradycyjnych mazurskich mebli i przedmiotów. Piękny wystrój w połączeniu z wyśmienitym jedzeniem

SPOSÓB GRZEGORZA NA:
stworzenie harmonijnego wnętrza
■ Konsekwencja stylistyczna. Nawet nowoczesne elementy, jak kuchnia z MDF-u czy zadaszenie z pleksiglasu, powinny wtapiać się w tradycyjne tło
■ Bibeloty użyte w homeopatycznych dawkach. Unika przeładowania rodem z cepelii

tekst Magdalena Sych stylizacja i zdjęcia Michał Mrowiec

zobacz produkty
Wczytywanie...
Wczytywanie...
Wczytywanie...