Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Kolor proszę

Kolor proszę

Urządzając swoje mieszkanie w starej warszawskiej kamienicy, jego młodzi właściciele chcieli odejść od sztampy. By ich wnętrze pełne było energii, fantazji i miało charakter. Udało się. Do współpracy wystarczyło zaprosić intensywny kolor.

82 m⊃2; Rozkład był od początku dużym atutem tego lokum. Jasne, przestronne i funkcjonalnie rozplanowane wnętrze nie wymagało poprawek budowlanych.

KTO TU MIESZKA?
■ Magda – pracuje w agencji reklamowej, Maciej – producent w jednej z prywatnych firm telewizyjnych, oraz ich dwaj synowie: 7-letni Franek i 2-letni Janek.

Wymarzone mieszkanie znaleźli w starej kamienicy na Saskiej Kępie w Warszawie.
82 metry wydawały się idealne dla ich rodziny. Tym bardziej że właściciel, który właśnie odzyskał dom, sprzedawał lokale w stanie surowym. „Dla nas to było to – wspominają właściciele. – Bez niepotrzebnej demolki mogliśmy zrobić wszystko, co tylko przyszło nam do głowy”. O pomoc w urządzeniu wnętrza postanowili poprosić fachowca. Zdawali sobie sprawę, że sami nie wymyślą rozwiązań, które podpowie im praktyk. „Architektkę Katarzynę Rydzyńską znaleźliśmy dzięki mojej pracy – śmieje się Maciej. – Spodobały mi się jej projekty pokazywane w programie „Pokojowe Rewolucje”, którego jestem współproducentem. W dodatku już na pierwszym spotkaniu okazało się, że doskonale dogadują się z moją żoną Magdą. Obie chciały stworzyć wnętrze wygodne, ale niesztampowe”.

Dla całej trójki było jasne, że powstający wystrój nie może istnieć w oderwaniu od przeszłości kamienicy.
„Nie wyobrażaliśmy sobie, że mieszkanie będzie szklano-nowoczesne – śmieją się gospodarze. – Ale żyjemy w XXI wieku i źle czulibyśmy się wśród antyków czy staroci, choćby najpiękniejszych”. Receptę na to znalazła wybrana przez nich architektka. Zaproponowała stylizowane, ale na wskroś nowoczesne meble z niemieckiej firmy Kare Design. Resztę sprzętów – proste regały na książki czy szafkę pod telewizor zaprojektowała sama.
Rozkład wnętrz nie wymagał korekty.
Pokoje usytuowane w amfiladzie były dobrze doświetlone przez ogromne, rozmieszczone z trzech stron świata okna. „Jedyną rzeczą, jaką zmieniłam, było zastąpienie ściany do schowka rozsuwanymi drzwiami. W tym miejscu
powstała garderoba, która na etapie budowy wydawała się gospodarzom zbędna” – wyjaśnia Katarzyna. Remont trwał długo. A to fachowcy nie dokręcili jakiejś rurki i woda zalała nową podłogę, którą trzeba było niemal w całości wymienić. Innym razem w łazience, mimo dokładnego projektu, ułożyli po swojemu kafle sprowadzone z Hiszpanii. Musieli zatem poprawiać. Ale warto było czekać. Tak powstało wnętrze przemyślane w najdrobniejszych szczegółach. Nawet muszla do WC jest dokładnie taka, jaka podobała się właścicielom – projektu Philippe Starcka. A na ścianie w łazience powiesili lampę Lucellino, ulubionego designera – Ingo Maurera. „Jest droga, w końcu to tylko żarówka ze skrzydełkami, ale nie można odmówić jej uroku” – tłumaczą wybór.
Barwą dominującą w całym mieszkaniu są odcienie brązu.
Od jasnych kamiennych beżów po nasycony kolor gorzkiej czekolady. Solidne i bezpieczne, miały stać się neutralnym tłem dla intensywnych tonacji mebli i dodatków. Za namową projektantki wybrali amarantowe stylizowane fotele. „I chociaż dziś je uwielbiam, sama nie wiem, jak dałam się na nie namówić” – śmieje się Magda. A ten róż stał się radosnym kontrapunktem dla spokojnych brązowych ścian, nadając ton mieszkaniu. Jedynym miejscem, w którym wizja stylistki nie pokryła się z oczekiwaniami gospodarzy była kuchnia. Magdalena chciała praktycznego wnętrza, gdzie szybko i wygodnie mogłaby przygotować jedzenie dla dzieci. Kasi marzyły się kolory i szaleństwo. W efekcie biel drewnianych szafek została przełamana zielenią lodówki i „pałacowym” żyrandolem z zielonych paciorków.
Dziś najwięcej kontrowersji wśród odwiedzających wzbudzają półki biblioteczne.
Książki wyglądają na nich niczym ułożone w sterty. Kilka razy gospodarze usłyszeli pytanie, kiedy wreszcie kupią sobie regał i przestaną trzymać je pod ścianą. „Ale my je uwielbiamy, tak jak całe nasze mieszkanie. W dodatku te wnętrza, mimo upływu czasu, wcale nam się nie nudzą” – przyznają zgodnie.

ŁAZIENKA oparła się kolorystycznym kontrastom i jest mocno stonowana, jak przystało na strefę relaksu. Tu na niewielkiej przestrzeni gospodarze zgromadzili sprzęty znanych projektantów – Starcka, Fostera i Maurera. Nastrojowy klimat pomieszczenia tworzą drewniane żaluzje, przez które sączy się rozproszone światło.
SALON ma  na tle ciemnej ściany telewizor, gdy jest wyłączony, staje się prawie niewidoczny. To dobry pomysł na zamaskowanie tego niekoniecznie dekoracyjnego wyposażenia.

ATUTY TEGO WNĘTRZA
■ Atrakcyjnie rozłożone akcenty różu i limonki, które przełamują beżowo-brązową kolorystykę mieszkania.
■ Umiejętne zestawienie współczesnego wzornictwa z klasycznymi detalami nawiązującymi do stylu wiekowej kamienicy.

GOSPODARZE LUBIĄ TE ADRESY
■ www.rydzynskadesign.pl – strona architekt wnętrz Katarzyny Rydzyńskiej
■ www.ekoline.pl – sieć sklepów z meblami firmy Kare Design
■ www.dombianco.pl – oferuje m.in. sprzęty firmy SMEG

tekst Aldona Bejnarowicz, stylizacja Paulina Ada Kalińska zdjęcia Michał Skorupski

zobacz produkty
Wczytywanie...
Wczytywanie...
Wczytywanie...