Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Jasne i romantyczne

Jaki efekt daje mieszanka stylu gustawiańskiego i francuskiego w nowoczesnym mieszkaniu? Żeby się o tym przekonać, najlepiej zajrzeć do pewnego wnętrza w Częstochowie, urządzonego subtelnie i z klimatem.

85 m⊃2; Lokatorzy tego mieszkania mogli się do niego wprowadzić, nie zmieniając nic w ogólnym układzie. Trzypokojowe i przestronne, było zaprojektowane bez zarzutu.

KTO TU MIESZKA?
■ Dominika Bajda z mężem Jakubem i roczną Kornelią. On jest architektem, ona absolwentką prawa. Teraz pomaga mu w pracy (www.bab.net.pl)
■ Gospodarz jest zapalonym piłkarzem, prowadzi z kolegą drużynę, grają w amatorskiej lidze. Jego żona uwielbia grę w tenisa i sporty zimowe.

 

 

 

 „Pierwszą rzeczą, jaką kupiłam z myślą o nowym mieszkaniu, była filiżanka. Stara, wiedeńska, porcelanowa. Znalazłam ją w jednej z galerii w Krakowie, w którym studiowaliśmy z mężem. Co tydzień przychodziłam i kupowałam kolejną. Uzbierała się cała kolekcja. Dziś wypełniają małą serwantkę w naszym salonie” – opowiada Dominika. Z mężem i córeczką mieszkają od czterech lat na ładnym częstochowskim osiedlu. Ich okna wychodzą na wschód, na Aleję Brzóz, która od niedawna jest pomnikiem przyrody. „Patrzę na nią z naszego salonu i kuchni. To największy atut tego mieszkania. Dlatego nie powiesiłam zasłon ani firanek. Są tylko rolety. Trochę nawiązują do szwedzkiego stylu, który bardzo lubię (szczególnie gustawiański). Zbliżony do francuskiego, ale bardziej prosty, sielankowy i praktyczny. Podobają mi się jasne, zgaszone kolory, które w nim dominują, naturalne materiały i tkaniny. Zawsze miałam słabość do jasnych wnętrz, choć długo nie znałam francuskiego ani skandynawskiego designu. Białe okna, biały sufit, białe drzwi – czułam, że do wszystkiego pasują. Nigdy się nie znudzą, bo nie budzą emocji, dają szansę na mocne akcenty”.

Ze studenckich podróży po Europie Dominika zawsze przywoziła coś do domu. Szperała w sklepikach wnętrzarskich, galeriach, chodziła po pchlich targach. W Paryżu znalazła lampę, która teraz stoi w kuchni. Na targu staroci w Jeleniej Górze kupiła konia na biegunach. Wszędzie widać niebanalne dodatki: obrazy, świeczniki, no i filiżanki. „Najwięcej mam tych od Rosenthala do mokki, najbardziej je lubię. Do kompletu znalazłam też mnóstwo miniaturowych porcelanowych czajniczków. Teraz rozglądam się za nową serwantką, żeby to wszystko pomieścić. Wystarczy poprzestawiać trochę drobiazgi i zmienia się klimat”. Oprócz filiżanek drugą jej pasją są koniki na biegunach. Stoją w całym mieszkaniu. „Elektryzują mnie, choć nie umiem powiedzieć, dlaczego. Kocham też świeczniki. Mam ich kilkanaście, największy i najbardziej efektowny, szklany, jest przy wejściu do kuchni i wszystkich intryguje”.

„Postanowiliśmy, że ściany będą jasnobeżowe. Za to wszystkie drzwi białe. Oprócz nich zamówiliśmy u stolarza białe listwy przypodłogowe. Marzyły mi się długie drewniane deski na podłodze, ale nie mogliśmy takich dostać. Trafiliśmy na mozaikę z drewna egzotycznego. Kazałam majstrowi rozczłonkować deski na mniejsze i układać »na mijankę«. Klął, na czym świat stoi, benedyktyńska robota, ale ułożył. Podłogę polecam, pasuje do jasnych ścian, ciemnych mebli, jest bardzo praktyczna”. Kuchnia przylega do salonu, jest w tej samej tonacji, ale ożywiona koralową czerwienią płytek. Dominika wymarzyła je sobie do jasnych szafek. „Wyszły nieźle, ale miałam wpadkę z blatem. Jest drewniany. Regularnie go wycierałam papierem ściernym i olejowałam. To nie zdawało egzaminu. W końcu wpadłam na pomysł, by polakierować go półmatowym lakierem. Teraz jest nieprzemakalny i efektowny”.

Mieszkanie ma dobry rozkład. Nie musieli wyburzać żadnej ściany, by powiększyć przestrzeń. Przedpokój sąsiaduje z garderobą, salon dyskretnie – co nie jest takie częste – połączony jest z kuchenną wnęką. „Mój mąż, architekt, nie miał tu wielkiego pola do popisu, ale sam zaprojektował swoją łazienkę w nowoczesnym stylu i zaskoczył mnie pomysłem aranżacji przejścia z przedpokoju do salonu. Nie bardzo wiedziałam, jak optycznie rozdzielić przestrzeń pomiędzy dwoma pomieszczeniami. Jakub zrobił po prostu z dębowego drewna ramę drzwi, wysoką aż do sufitu, przyklejoną do ściany, z poprzeczną belką na wysokości górnej framugi. Teraz nie przestaję męża za to chwalić”.

ATUTY TEGO WNĘTRZA
■ Finezyjne połączenie mebli współczesnych i retro, nawiązujące do klimatów francuskich i szwedzkich.
■ Zbiór obrazów, które zdobią wnętrza i nadają im indywidualny charakter.

ULUBIONE ADRESY
■ La Vita Da Re, trattoria, Częstochowa, al. NMP 35/17
■ Kawiarnia Skrzynka, Częstochowa, ul. gen. Dąbrowskiego 1.
■ Korty tenisowe w Parku Jasnogórskim.

tekst Ewa Maciąg stylizacja Paulina Ada Kalińska zdjęcia Michał Mrowiec

Komentarze (2):
~gol (niezalogowany, 83.19.228.*) 2014.05.13, 12:24

Super.

Czy opinia jest przydatna?
( 0 / 0 ) Opinia przydatna dla użytkowników
~LIRO (niezalogowany, 94.78.188.*) 2013.07.15, 23:08

Ma swoisty urok.Kornelia scisnieta.Glowka Jej sasiaduje co prawda przez sciane,ale jest miedzy lodowka a zlewem.Tendencja ustawiania mebli wzdluz lewej strony sciany.

Czy opinia jest przydatna?
( 0 / 0 ) Opinia przydatna dla użytkowników
zobacz produkty
Wczytywanie...
Wczytywanie...
Wczytywanie...