Znajdź sklep w Twojej okolicy
    Ustal moją lokalizację
    LUB
    Wybierz
  • Twoje konto
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się

Do góry nogami


Ola Wasilkowska zaprojektowała między innymi Nowy Wspaniały Świat. Pracuje też nad nowatorską koncepcją miasta tworzonego razem z mieszkańcami. W jej mieszkaniu znajdziecie funkcjonalne rozwiązania przeczące utartym schematom.

50 m⊃2;
Mieszkanie po remoncie i kilku architektonicznych poprawkach zyskało atrakcyjny wygląd.
Ciekawe rozwiązania, które opracowała pomysłowa pani architekt, widać od razu. Nie służą temu, by goście się dziwili, lecz... by było tu wygodnie. Dlatego kuchnia przypomina biały kubik, wanna w łazience stoi na podwyższeniu, a w szafie ulokowana jest suszarnia. Najpierw jednak Ola musiała to mieszkanie odnowić. Pięćdziesiąt metrów w samym centrum Warszawy, odziedziczone po wuju architekcie. Zabrała się za remont, kiedy urodził się jej synek. Zburzyła wtedy niektóre ścianki działowe i przemalowała pokoje na kolorowo. „Zrobiłam tutaj przedszkole – wspomina tamtą decyzję. – Wszędzie były: róż, zieleń, fiolet, cytryna. Tylko nową drewnianą podłogę pomalowałam białą farbą”.

Po kilku latach mieszkania w kolorowych wnętrzach Ola była znurzona barwami. „Otaczały mnie bez przerwy w pracy, za dużo ich było w komputerze, w projektach. Po przyjściu do domu nie miałam już ochoty na barwne konfiguracje”. Dlatego przy kolejnym remoncie zdecydowała się na biel. Jedynie sufit jest ciemny. Według gospodyni, jest to przedłużenie nocnego nieba nad Warszawą. Złamała zasadę powtarzaną przez wielu architektów wnętrz, zgodnie z którą w małych mieszkaniach nie można malować sufitu na ciemno, bo takie odcienie przytłaczają, skracają, obniżają i optycznie zmniejszają pomieszczenie. Postawiła tę regułę na głowie i osiągnęła odwrotny efekt: sufit stał się dziurą, uciekł, znikł, wydaje się, że właściwie go nie ma.

Jak można odmienić nieustawne mieszkanie: z pokojami w amfiladzie, z oknami na jedną stronę? Nawet dla architekta to spore wyzwanie, zwłaszcza że trudności było więcej. Duży problem sprawiały kominy. Wstawione w sam środek przestrzeni ograniczały pewne ruchy, np. nie można było przesunąć łazienki. Jednak właścicielka nie miała zamiaru się poddawać. Zburzyła ścianę dzielącą salon i sypialnię. Kuchnię przesunęła do dużego pokoju, a na jej miejscu urządziła pokój dziecka. „Czuję, że trochę się zagalopowałam z tym burzeniem ścian. Brakuje mi chwilami intymności. Wieczorem, kiedy spędzam czas z Luckiem, taki open space jest świetnym rozwiązaniem, ale kiedy potrzebuję się odizolować, uciec, to zupełnie nie mam dokąd”.

W łazience najbardziej nietypowa jest wanna. Gospodyni bardzo na niej zależało ze względu na Lucka. By wygodniej, bez schylania, mogła go kąpać, wymyśliła wannę na wysokim stelażu. Raz na dwa tygodnie Ola też lubi w niej poleżeć. Dzięki temu, że jest zamocowana wysoko, można patrzeć przez okno na drzewa i dachy. „Siedząc w wannie w małej łazience, ma się wrażenie, że piecyk gazowy, suszarka, umywalka wiszą nad głową – mówi. – Podnosząc wannę, uniknęłam tego efektu, a pod nią powstało dodatkowe miejsce na łazienkowe różności”. Sprytna jest też toaleta. Kto nie wie, gdzie się mieści, może jej nie znaleźć. Powstała, ponieważ Ola zauważyła, że kiedy jedna osoba bierze kąpiel, a druga chce z nią porozmawiać, musi stać. Poza tym potrzebny był blat do wycierania dziecka po kąpieli. Dlatego muszla klozetowa została obudowana szafką z MDF-u. Jej górna ścianka jest ruchoma i służy jako blat i schodek przy wchodzeniu do wanny.

Kolejny pomysł Oli dotyczył ulokowania pralki. W wąskiej łazience nie zmieściłaby się pod blatem z umywalką. Dlatego w ścianie wycięto otwór i tył pralki schowany jest w kuchni. Zabudowę tego pomieszczenia, podobnie jak większość mebli, Ola zrobiła według własnego projektu – z ulubionego białego lakierowanego MDF-u. Z tego materiału są m.in. półki-kubiki w salonie, w łazience: szafka na kosmetyki i obudowa wanny, a przede wszystkim duża szafa z suszarnią. „To mój najlepszy patent w tym mieszkaniu” – podkreśla z dumą Ola.

tekst Agnieszka Rodowicz stylizacja Agnieszka Tepli zdjęcia Cezary Hładki

zobacz produkty
Wczytywanie...
Wczytywanie...
Wczytywanie...